Nie rozumiem, jakież to dobro może wyniknąć z zabicia moich własnych krewnych w tej walce ani nie mogę, mój drogi Krsno, pragnąć zwycięstwa, królestwa ani szczęścia.

Uwarunkowane dusze – nie wiedząc, że ich najwyższym interesem i dobrem jest Visnu, czyli Krsna – kierują swoją uwagę na związki cielesne, mając złudną nadzieję, że w nich znajdą szczęście. Pod wpływem złudzenia zapominają nawet, co jest przyczyną szczęścia materialnego. Tutaj Arjuna zdaje się nawet zapominać o kodeksie moralnym obowiązującym ksatriyów. Powiedziane jest, że dwa rodzaje ludzi zdolne są do wejścia na potężny i oślepiający glob słoneczny, mianowicie ksatriya, który umiera w walce pod osobistym przewodnictwem Krsny, i osoba w wyrzeczonym porządku życia, która poświęca się całkowicie kulturze duchowej. Arjuna nie chce zabić nawet swoich wrogów, nie mówiąc już o swoich krewnych. Sądził, że jeśli zabije krewnych, nie zazna szczęścia w życiu; dlatego nie chciał walczyć. To tak jak osoba, która nie czuje głodu i w związku z tym nie jest skłonna do gotowania. Postanowił, że uda się do lasu, aby tam żyć w odosobnieniu we frustracji. Ale jako ksatriya musiał mieć królestwo, aby utrzymać się przy życiu. Ksatriyowie bowiem nie mogą angażować się w żadne inne zajęcia. Lecz Arjuna nie posiadał królestwa. Jedyną możliwością odzyskania królestwa odziedziczonego po ojcu, była walka z kuzynami i braćmi. Tego jednak nie chciał uczynić. Dlatego uważał, że powinien udać się do lasu i tam żyć w odosobnieniu we frustracji.

_______________________________

Poprzedni werset:
1.30 Nie jestem w stanie pozostać tutaj ani chwili dłużej

Natępny werset:
1.32-35 O Govindo, jakież znaczenie może mieć dla nas