Mimo iż jestem nienarodzony i Moje transcendentalne ciało nigdy nie ulega zniszczeniu, i chociaż jestem Panem wszystkich żywych istot, to jednak w każdym milenium pojawiam się w Mojej oryginalnej, transcendentalnej formie.

Pan informuje tutaj o osobliwości Swoich narodzin: chociaż może pojawiać się jak zwykła osoba, to jednak pamięta wszystko o niezliczonej liczbie Swoich przeszłych „narodzin”. Podczas gdy zwykły człowiek nie może pamiętać nawet tego, co robił zaledwie parę godzin wcześniej. Jeśli zapytamy kogoś, co robił poprzedniego dnia o tej samej godzinie, niełatwo będzie mu dać natychmiastową odpowiedź. Będzie z pewnością musiał wysilić swoją pamięć, zanim przypomni sobie, co robił dokładnie o tej samej godzinie dzień wcześniej. A pomimo tego ludzie często śmią uważać się za Boga, czyli Krsnę. Nie należy dać się zbałamucić takim bezsensownym twierdzeniom. Następnie Pan tłumaczy Swoją prakrti, czyli Swoją formę. Prakrti znaczy „natura”, jak również svarupa, czyli „czyjaś forma”. Pan mówi, że pojawia się w Swoim własnym ciele. Nie zmienia On Swojego ciała, tak jak to się dzieje w przypadku zwykłych żywych istot. Uwarunkowana dusza może posiadać jeden rodzaj ciała w życiu obecnym, jednak w życiu następnym otrzyma inne ciało. Nie ma ona stałego ciała w tym świecie materialnym, ale wędruje z jednego ciała do innego. Jednakże inaczej jest w przypadku Pana. Kiedykolwiek zstępuje On w ten materialny świat, zawsze – dzięki Swojej wewnętrznej mocy – przychodzi w tym samym, oryginalnym ciele. Innymi słowy, Krsna pojawia się w tym materialnym świecie w Swojej oryginalnej i wiecznej, dwuramiennej postaci trzymającej flet. Pojawia się dokładnie w Swoim wiecznym – nieskalanym przez ten świat materialny – ciele. Chociaż przychodzi w tym samym ciele transcendentalnym i jest Panem wszechświata, to jednak zdaje się rodzić jak zwykła żywa istota. I pomimo faktu, że Pan Krsna rośnie od Swojego wieku dziecięcego do chłopięcego, a następnie do młodości, to jednak nie przekracza wieku młodości. W czasie bitwy na Polu Kuruksetra miał On wielu wnuków, czyli, według obliczeń materialnych, był w sędziwym wieku. Jednak ciągle wyglądał On jak młody, dwudziesto albo dwudziestopięcioletni mężczyzna. Nigdy nie oglądamy obrazów z Krsną w podeszłym wieku, ponieważ On nigdy nie starzeje się tak jak my, pomimo faktu, że jest najstarszą osobą w całym stworzeniu – przeszłym, obecnym i przyszłym. Jego ciało ani inteligencja nigdy nie ulegają degeneracji ani zmianom. Zatem oczywistym jest, że mimo iż przebywa w tym świecie materialnym, jest On tym samym, nienarodzonym, niezmiennym w Swoim transcendentalnym ciele i inteligencji, posiadającym wieczną, pełną szczęścia i wiedzy formę. Jego pojawianie się i odchodzenie podobne jest wschodzącemu słońcu, przesuwającemu się przed naszymi oczyma, a następnie znikającemu z pola naszego widzenia. Kiedy słońce znajduje się poza zasięgiem naszego wzroku, myślimy, że ono zaszło, a kiedy pojawia się przed naszymi oczyma, myślimy, że znajduje się na horyzoncie. W rzeczywistości słońce zawsze pozostaje w swoim stałym położeniu, lecz z powodu naszych wadliwych, niedoskonałych zmysłów sądzimy, iż pojawią się ono na niebie, a następnie znika. A ponieważ pojawianie się i znikanie Pana zupełnie różni się od przychodzenia i odchodzenia jakiejkolwiek innej żywej istoty, jest rzeczą oczywistą, że jest On – dzięki Swojej wewnętrznej potędze – wieczną, pełną szczęścia wiedzą i nigdy nie ulega zanieczyszczeniu przez naturę materialną. Vedy również potwierdzają to, że Najwyższa Osoba Boga jest nienarodzonym, mimo iż zdaje się On rodzić podczas przejawiania Swoich niezliczonych manifestacji. Także uzupełniająca literatura wedyjska zapewnia nas, że chociaż Pan zdaje się pojawiać w tym świecie poprzez narodziny, to jednak nie zmienia On ciała. W Bhagavatam pojawia się On przed Swoją matką jako czteroręki Narayana, w pełni udekorowany sześcioma rodzajami bogactw. Pan pojawia się w Swojej wiecznej, oryginalnej formie dzięki Swojej bezprzyczynowej łasce dla żywych istot, tak aby mogły skoncentrować się na Najwyższym Panu takim, jakim On jest naprawdę, a nie na wytworach czy imaginacjach umysłu, które impersonaliści błędnie uważają za formę Pana. Według słownika Viśva-kośa, słowo maya albo atma-maya odnosi się do bezprzyczynowej łaski Pana. Pan świadomy jest wszystkich Swoich poprzednich ukazań i zniknięć; żywa istota natomiast, skoro tylko otrzyma następne ciało, całkowicie zapomina o swoim ciele przeszłym. On jest Panem wszystkich żywych istot. Kiedy przebywa na tej ziemi, dokonuje cudownych, nadludzkich czynów. Jest On zatem zawsze tą samą Absolutną Prawdą i nie ma różnicy pomiędzy Jego formą a duszą albo pomiędzy Jego ciałem a Jego jakościami. Można zadać pytanie, dlaczego Pan pojawia się w tym świecie materialnym, a następnie z niego odchodzi? Wytłumaczenie tego znajdziemy w następnym wersecie.

***

Poprzedni werset:
4.05 Osoba Boga rzekł: Wiele, wiele narodzin mamy za sobą

Natępny werset:
4.07 Zawsze, kiedy tylko i gdzie tylko zamierają