Ten, kto pokonał umysł, ten już zbliżył się do Duszy Najwyższej – gdyż uzyskał on spokój. Dla takiego człowieka szczęście i nieszczęście, zimno i ciepło, honor i dyshonor – to samo znaczą.

Właściwie każda żywa istota jest skłonna do poddania się woli Najwyższej Osoby Boga, który umiejscowiony jest w sercu każdego jako Paramatma. Kiedy jednak umysł zostaje zwiedziony przez zewnętrzną energię iluzoryczną, człowiek uwikłuje się w czynności materialne. Zatem skoro tylko ktoś opanuje umysł za pomocą jednego z systemów yogi, to należy uważać, że już osiągnął on cel. Należy poddać się wyższemu przewodnictwu. Kiedy umysł koncentruje się na wyższej naturze, nie ma on innego wyjścia, jak poddać się woli Najwyższego. Umysł musi dostrzec tę wyższą wolę i poddać się jej. Skutek opanowania umysłu jest taki, że następuje automatyczne poddanie się woli Paramatmy, czyli Duszy Najwyższej. Ponieważ tę transcendentalną pozycję osiąga od razu osoba świadoma Krsny (wielbiciel Pana), nie jest ona już dłużej niepokojona przez dualizmy egzystencji materialnej, mianowicie: szczęście, nieszczęście, ciepło, zimno itd. Stan ten jest praktycznie samadhi, czyli pogrążeniem się w Najwyższym.

_______________________________

Poprzedni werset:
6.06 Dla tego, kto pokonał umysł

Natępny werset:
6.08 Zaś mówi się o osobie, że utwierdzona jest